Chodżę znowu ulicą sam w deszczu w śniegu w jesieni życia . czuję się jak zraniony ptak .
Chodzę Oglądając szare ulice smutne ulice .
Ulice puste szare i mokre Ostanie liście spadły z drzew.
Chodzę Oglądając szarych smutnych zmęczonych ludzi w szarej monotonii życia.
Chodzą w stare miejsca i ciągle pod górę z krzyżem życia i problemów na plecach.
Chodząc cały czas tymi samymi starymi ulicami Taka czasami jest monotonia tego życia. I snuję się po nich sam. A wiatr i deszcz obmywa moją twarz . Moją smutną twarz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz